Psy agresywne są często utożsamiane z konkretnymi rasami. Winę za to ponosi w dużej mierze prawodawstwo, które wymienia „rasy uznawane za agresywne”. Czy  taka lista ma sens? Czy psy uznawane za agresywne są faktycznie niebezpieczne dla otoczenia?

Lista ras psów uznawanych za agresywne

Termin „pies rasy uznawanej za agresywną” wywodzi się z ustawy o ochronie zwierząt. Ustawa nie precyzuje jednak które z naszych pupilów należą do listy. By ją sprawdzić, należy zajrzeć do jednego z rozporządzeń Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Lista zawarta w rozporządzeniu, wymienia rasy:

1.      Amerykański pit bul terier,

2.      Dog argentyński

3.      Tosa inu,

4.      Pies z Majorki

5.      Akbash dog,

6.      Buldog amerykański,

7.      Rottweiler,

8.      Moskiewski stróżujący,

9.      Anatolian karabash,

10.   Pies kanaryjski,

11.   Owczarek kaukaski.

Katalog jest zatem zamknięty i, w myśl polskiego prawa, nie można do niej zaliczyć bandoga, mastifów, i kilku ras, które są wręcz zakazane w kilku państwach świata. Rodzi się zatem przewrotne pytanie: czy psy agresywne w Danii są potulniejsze w Polsce?

Psy agresywne: ważniejsza rasa, czy wyhowanie?

Powyższy spis nie powstał (niestety) na podstawie szeroko zakrojonych badań psich behawiorystów, a raczej medialnego szumu wokół pojedynczych incydentów z przedstawicielami tych ras.

Trzeba przyznać, że zagryzienie dziewczynki czy zaatakowanie przechodnia przez niebezpieczne zwierzę jest naprawdę wielką tragedią. Nie oznacza to jednak, że każda rasa psa, który pogryzł człowieka, od razu trafia od razu na listę. Gdyby tak było, w ostatnim roku (na podstawie doniesień medialnych), trafiłyby na nią owczarki niemieckie, amstafy, akity inu, a także wszystkie psy nierasowe.

Uważa się, że rasa psa jest tylko jednym z wielu czynników, które mogą wpływać na jego agresywność. Zajrzyjmy do wzorca rottweilera  (wzorzec  rasy to cechy, które powinno spełniać zwierzę hodowlane danej rasy). „Prawidłowy” rottweiler powinien być „dobrotliwy, z zasady łagodny” i łatwy do ułożenia, a tosa inu powinien być cierpliwy, opanowany i odważny. Gdzie ta agresja? Cóż, trzeba szukać jej głębiej. Kształtowanie się rasy i jej historia może mieć wpływ na agresywne zachowania.

To prawda: poszczególne rasy w zasadzie mogą mieć różny temperament i charakter, np. szybciej reagować na niebezpieczeństwo czy charakteryzować się większą szczekliwością. Niektóre mogą też potrzebować bardziej zdecydowanego przewodnika. Niemniej, psy (tak jak ludzie!) nie są skazane na bycie agresywnym, dlatego jednak nie tylko typ zwierzęcia decyduje o tym, czy pies będzie groźny.

Agresywnego, naprawdę niebezpiecznego czworonoga kształtuje raczej zły splot okoliczności. Psy agresywne są często wynikiem braku socjalizacji i prawidłowego szkolenia, wcześniejszych złych przeżyć i innych czynników. Z tego powodu hodowcy mawiają, że nie ma niebezpiecznych ras, istnieją za to agresywne osobniki. Wśród nich znajdują się też przedstawiciele małych ras czy większych pupilów uznawanych np. za idealnych towarzyszy dzieci.

Czy „lista psów niebezpiecznych” ma sens?

Wielu ekspertów podaje w wątpliwość sens istnienia listy agresywnych psów, zgadzają się z nimi szczęśliwi właściciele kochanych piesków z groźnymi mordkami.

Ministerialny spis jest przede wszystkim daleki od doskonałości. Nie uwzględnia  na przykład psów nierasowych (czyli naszych kundelków) i od dawna nie został zrewidowany. Może zamiast kryterium rasowego warto by wprowadzić inne, a przy tym zmienić sposób kontroli „złych psów”?

Dotychczas właściciele hodowli  i psów ras uznawanych za agresywną muszą mieć zezwolenie na ich posiadanie i hodowanie. Może jednak sensowniejszym rozwiązaniem byłby obowiązek szkolenia psów cięższych niż określona liczba kilogramów?

Niezależnie od tego wszystkiego, dla swojego i cudzego bezpieczeństwa warto pamiętać, że pies jest żywym organizmem. Nigdy nie przewidzi się jego wszystkich zachowań. Stresujące, niebezpieczne czy nietypowe sytuacje mogą skutkować groźnymi reakcjami.

Czy czworonogi, w tym psy agresywne, muszą chodzić na smyczy?

Trzeba wiedzieć, że przepisy prawa polskiego nie nakładają na prowadzenia psów z kagańcem czy na smyczy. Kodeks karny mówi tylko o zwykłych i nakazanych środkach ostrożności.

Ten zapis jest jednak precyzowany przez akty prawa miejscowego. Również z tego powodu na spacery z psami (nawet tymi łagodnymi i doskonale ułożonymi) w zasadzie chodzi się z psami na smyczy.

Warto jednak pamiętać, że korzystanie ze smyczy chroni w dużej mierze wszystkich. Naszego psa, inne zwierzęta i ludzi wokół.

Każdy posiadacz czworonoga zna ból porannego wstawania. Pies musi, pan musi, spaceru nie da się odkładać w nieskończoność. Większość z nas traktuje to jako przykry obowiązek i reaguje. Ale wystarczy spojrzeć na ten problem  z innej stront i odkryjemy cały worek korzyści płynących z porannego wstawania.

1

Zawsze znasz odpowiedź na pytanie, które zadaje sobie każdy: jak jest na dworze. Z przyjemnością lub zgrozą obserwujesz to, co dzieje się za oknem.

Czytaj dalej „10 korzyści z rannego wychodzenia z psem”

Kiedy zdecydujemy o kupnie obroży dla naszego pieska, pozostaje problem rozmiaru. To tak, jak z biustonoszami czy paskami – muszą być idealnie dobrane, żeby pełnić swoją funkcję.

Możesz liczyć na opis obroży, żeby „mniej więcej” dobrać produkt na swojego psa, ale możesz też go zmierzyć. Zasadniczo wystarczy w jednym miejscu –   w najszerszym miejscu jego szyi (długość A). Wystarczy dodać do tego kilka centymetrów, tak, żeby obroża pieska nie podduszała i zamawiać idealną obrożę. Ważne jest to, żeby ta długość plasowała się pomiędzy minimalną i maksymalną długością obroży.

W przypadku psów z malutkimi głowami można też zmierzyć, ile mają „za uszami”;) Tak, żeby mieć pewność, że produkt nie zsunie się przez główkę.

W sklepie, oprócz długości produktu oferujemy również informację o zakresie dziurek – z nią możesz być pewien, że nie będziemy musieli wymieniać produktu, bo będzie on idealnie dobrany i wygodny.